Tak. Piszę powieść. A nawet dwie powieści! Ale po kolei. Zaczęło się,gdy pracował na uniwersytecie i miałam już serdecznie dość tego co tam się działo – biurokracji, braku szacunku przełożonych, bałaganu. Żeby dać upust swoim emocjom napisała wówczas pamflet – satyryczny tekst opisujący absurdy życia na uczelni. No właśnie, absurdy. To co tam się działo było tak niewiarygodne, że tylko jedna rzecz mogła to racjonalnie wytłumaczyć. Magia! 😉 I tak powstał Uniwersytet Magiczny i jego Kronika. Ostatecznie tekst wylądował w szufladzie i leżał tam przez prawie dwa lata. Miała jednak moc, o której jeszcze nie wiedziałam.

Dwa lata później przyszli do mnie mieszkańcy świata, który wtedy powołałam do życia. Na granicy snu i jawy, stanęli przy moim łóżku i zaczęli szeptać. Nie miała już wtedy wyboru. Zaczęłam spisywać Kroniki Uniwersytetu Magicznego.

Teraz maszynopis ma już ponad 250 stron (A4, Times, 14pt 😉 i prawdopodobnie lada moment będzie ukończony.

Piszę powieść. W zasadzie od tego wszystko się zaczęło. To opowieść o rozwoju, cieniach, pokonywaniu progów, wewnętrznej wolności i sięganiu po własną Moc. O tym, czym Moc jest, a co jedynie wydaje się nią być. Główna bohaterka ma na imię Rose i ma… dość buntowniczą naturę. O moich przygodach z bohaterami możesz przeczytać tu:

Udostępnij